Jacek Podsiad³o
Hymen
S± sobie obcy. Dzieli ich odleg³o¶æ
kosmiczna, przez nic niepodzielna.
Nic o sobie nie wiedz±, to gorzej,
ni¿ gdyby nienawidzili. ¯yj± w ró¿nych
nierzeczywisto¶ciach, w osobnych wymiarach.
Ale dajmy im szansê. Niech zetkn± siê spojrzeniami
Albo wpadn± na siebie w ¶lepym ulicznym wirze
- czy to ich zbli¿y?
Pozornie? Wiêc niech ich na ¶lubnym kobiercu obsypi± drobnymi i ry¿em
- czy to ich zbli¿y?
A je¶li on w uniesieniu sw± spermê z jêzyka jej zli¿e
- czy to ich zbli¿y?
A je¶li ona pocznie i w wielkim bólu urodzi
syna, dzisiaj sportsmen, choæ wtedy ledwo wy¿y³
- czy to ich zbli¿y?
A je¶li bêd± wierni przysiêgom m³odo¶ci, je¶li ich nie zmieni
czas stawiaj±cy na karkach pi±ty i szósty krzy¿yk
- czy to ich zbli¿y?
A je¶li on j± porani o ona go strasznie poni¿y
- czy to ich zbli¿y?
A je¶li j± zamkn± w obozie, zgwa³c± a potem jej ¿o³dak
nietkniête od urodzenia w³osy maszynk± ostrzy¿e
- czy to ich zbli¿y?
A je¶li ona umrze i on nieprzytomnie obwie¶ci
jej zw³okom: "Pamiêtam, com i, bezmy¶lny, przyrzek³"
- to ich nie zbli¿y?